Kobieta z pasją – Mistrzyni Biegania Ewa Szyszko

ewa_szyszko_z-dziećmi

Kobieta z pasją długo ją namawiałam, bo jest skromną osobą. Niezwykle życzliwa, ciepła, wytrwała i dająca siłę innym kobietom, ale subtelnie. Poznałyśmy się kilka lat temu w przedszkolu naszych dzieci i od tego czasu jest moją inspiracją do uprawiania sportu. Myśląc o cyklu wywiadów kobiet z pasją czułam, że musi się tutaj pojawić. Chcę przedstawić ją tym, którzy jej nie znają. Oto ona mistrzyni biegania Ewa.

ewa szyszko

Skąd Twoje zamiłowanie do biegania i jak to się właściwie zaczęło?

Moja przygoda z bieganiem ,,na poważnie” zaczęła się stosunkowo późno bo po 30 roku życia, po urodzeniu drugiego dziecka. Choć nie oznacza to, że wcześniej nie było sportu w moim życiu. Był… i to całkiem sporo, lecz były to dyscypliny pokrewne.

Już w dzieciństwie byłam raczej niesforną i żywą dziewczynką, biegającą pomiędzy domami i polami (wychowywałam się na prowincji), robiącą akrobatyczne wariacje na trzepakach, wiecznie grająca w zbijaka, klasy,  ziemię czy inne zabawy podwórkowe (nie wiem czy dzisiaj jeszcze ktoś je pamięta).

W liceum spotkałam nauczyciela WF/trenera z pasją, który ,,na nowo” rozpalił we mnie miłość do sportu i szeroko pojętej kultury fizycznej.  Zaprosił mnie do klubu sportowego i tak zaczęła się moja przygoda z LA –  królową sportu. Przez 4 lata trenowałam rzut oszczepem z mniejszymi i większymi sukcesami.

To jak pokierował mnie wówczas trener, sprawiło, że zapragnęłam stać się taką samą osobą jak ON. Osobą, która swoją charyzmą, optymizmem oraz wytonowanym poczuciem humoru będzie pracować z dziećmi i młodzieżą, a sport na stałe pozostanie w moim życiu.

Ukończyłam AWF na kierunku nauczycielskim z kilkoma specjalizacjami, i tak stałam się ,,Panią od WF” oraz trenerem personalnym.

Od 2004 roku pracuję na stanowisku nauczyciela wychowania fizycznego i edukacji zdrowotnej w jednej z warszawskich prywatnych szkół podstawowych.

Jaki masz plan treningowy i jak udaje Ci się pogodzić to z pracą zawodową i rodziną? 

Obecnie mój plan treningowy znacznie różni się od planu sprzed 10 lat. Z czasem bieganie dookoła parku czy przed siebie po ścieżkach, zamieniłam na regularne bieganie min 4x tygodniu plus trening stabilizacji, Core i ergometr eliptyczny. W sezonie letnim dołączam rolki, rower oraz NW.

Z racji wykształcenia i specjalizacji instruktorskiej z biegania, sama dla siebie jestem trenerem. Moje treningi biegowe są bardzo zróżnicowane, zazwyczaj wygląda to tak:

wtorek – trening szybkości

czwartek – wytrzymałość tempowa lub siła biegowa

sobota – trening interwałowy

niedziela – długie wybiegania w granicy 16 – 20 km

Poniedziałek, środa i piątek mam trening w domu na ergometrze plus rozciąganie i rolowanie.

Łączenie treningów biegowych z pracą zawodową nie stanowi dla mnie problemu, gdyż zazwyczaj po godzinie 17 jestem po pracy.

Wyzwaniem natomiast, staje się połączenie tego wszystkiego z obowiązkami domowymi, byciem mamą, zajęciami dodatkowymi dzieci.

W tygodniu biegam zazwyczaj późnym wieczorem po 20 jak dzieci poodrabiają lekcje, wykąpią się i zjedzą kolację. Natomiast w weekendy trening robię skoro świt tak aby kończyć przed pobudką całego domu.

Nie ukrywam, że dużo w tym wszystkim pomaga mi mąż. To on przejmuje opiekę nad naszymi córeczkami, gdy ja wychodzę na trening.

             Fotografia: Monika Sobczyk

Czy Twoje córki też będę miały we krwi bieganie patrząc na Ciebie? 

Moje córeczki są dziećmi bardzo aktywnymi ruchowo, natomiast staramy się z mężem tak nimi kierować aby zasmakowały różnych dyscyplin (nie tylko biegania) i same podejmowały decyzje o ulubionych aktywnościach.

Obie uwielbiają rower, bieganie, świetnie jeżdżą na rolkach, pływają, tańczą. Starsza córka wybrała akrobatykę powietrzną na szarfach I tu się spełnia. Młodsza natomiast to wulkan energii I najchętniej robiłaby wszystko.

Oczywiście obie mają już za sobą debiuty w zawodach biegowych. Póki pandemia koronawirusa nie pokrzyżowała nam wszystkim planów, startowały regularnie przynajmniej 5 razy w roku. Był to nasz szlagowy marecki Nocny Marek, Bieg Rotmistrza Pileckiego, Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych, Mała Mila Marecka czy Mini Maraton – impreza towarzysząca Maratonowi Warszawskiemu. 

Dlaczego bieganie? 

Poza wieloma aspektami zdrowotnymi o których wszyscy wiemy, bieganie stało się moją pasją i moim sposobem na życie w tych dziwnych czasach.

Obecnie oddaję swojej pasji całe serce i ambitnie podchodzę do wyznaczonych celów.

Poza wynikami, w bieganiu widzę sposób na życie w balansie, wyciszenie i ucieczkę od codziennej gonitwy współczesnego człowieka. Bieganie, mimo iż wyczerpuje fizycznie, daje mi ogromnego kopa motywacyjnego do życia.

Wychodząc na trening czuję wolność i traktuję to jak odskocznię od codziennych domowych obowiązków. Bieganie pozwala uspokoić mi goniące myśli, przewietrzyć głowę, pobyć chwilę sama ze sobą, podsumować kończący się dzień i ułożyć skrócony plan następnego.

roztocze bieg

Rady dla początkujących biegaczy?

Poradzę to, co mówię swoim dzieciom w szkole. Najważniejsze to wyjść i zacząć, nie patrząc na przeciwności losu. Nie ważny dystans, nie ważny czas. Zwycięzcą jest każdy kto podejmuje próbę systematycznej aktywności.

Każda z nas kiedyś zaczynała.

Bieganie to najprostsza forma ruchu, nie wymagająca drogiego sprzętu a jedynie chęci i wygodnych butów. Zacznijcie od marszobiegu lub truchtu przeplatanego co jakiś czas podskokami lub krokiem odstawno-dostawnym.

Może poznasz ludzi z taka samą pasja jak ty? Czy zwracasz uwagę na posiłki. Masz dietę biegacza? 

Nie mam specjalnej diety dla biegaczy, jednak pilnuję tego co jem. Uważam, że zbilansowany i regularny posiłek to podstawa sukcesu.

Jem mięso, drób, ryby, kasze, makarony, dużo warzyw i trochę mniej owoców. Nie jem pieczywa na bazie mąki. Unikam słodyczy pod każdą postacią, cukier zastępuje ksylitolem.

Jakie znaczenie ma sprzęt dla biegacza? Na co Ty zwracasz uwagę w pierwszej kolejności, gdy wybierasz strój i wyposażenie? Co sprawia, że czujesz się komfortowo podczas treningu i startu?  

Bieganie nie wymaga wykorzystania dużej ilości sprzętu, przynajmniej na początku przygody z bieganiem. W miarę wgłębiania się w temat oczywiście warto zainwestować w pierwszej kolejność w dobre buty, dobry stanik który nie będzie powodował otarć i podrażnień oraz leginsy i koszulkę.

Dodatkowy sprzęt, który na pewno się przyda w treningu domowym to rolka, mata do ćwiczeń Core i wzmacniania, taśmy mini band, 2 kg piłka lekarska i drabinka kondycyjna.

Na treningu i podczas startu nie zawsze czuję się komfortowo. Podczas treningu dlatego, że często (szczególnie jak mam mocną jednostkę treningową) wychodzę ze strefy komfortu. Podczas startu natomiast dlatego, że jest lekki stres szczególnie gdy stoję na linii startu i zadaję sobie pytanie czy uda mi się dzisiaj dobrze pobiec lub czy dzisiaj będę w stanie utrzymać tempo założone tempo. Oczywiście ten dyskomfort szybko mija i pojawiają się endorfiny, które dowodzą o dobrze wykonanej ,,robocie”.

Jak sobie radzisz z kontuzjami? 

Do tej pory miałam jedną poważniejszą kontuzję, która wykluczyła mnie na ponad 4 miesiące z biegania. Chciałabym o niej zapomnieć. Z kontuzjami samemu sobie nie da się poradzić. Potrzebna jest tu fachowa pomoc fizjoterapeuty i często specjalistyczne zabiegi i rehabilitacja.

Aby unikać kontuzji, biegam świadomie, rozciągam się, roluje a także wzmacnia mm głębokie i posturalne.

markowi-biegacze

Dlaczego należysz do Klubu Markowi Biegacze?

Od 2015 roku należę do KS Markowi Biegacze. To nasz lokalny klub zrzeszający sympatyków biegania. Jesteśmy dość dużą społecznością wspierającą się, podczas treningów i startów. Bierzemy udział w różnych akcjach charytatywnych. Włączamy się w organizację zawodów biegowych w okolicy, a także motywujemy i organizujemy zajęcia sportowe aktywizujące i integrujące mieszkańców Marek.

Jesteśmy wielką sportowo – biegową rodziną. Zapraszamy do klubu więcej informacji znajdziecie na profilu klubu FB tutaj.

Marzenia biegaczki – kobiety z pasją? 

Na pewno bieganie w zdrowiu i bez kontuzji. A….i jeszcze…nowe buty biegowe (myśl przewodnia ,,Adidasy nie obcasy”).

W obecnej sytuacji epidemicznej, jak najszybsze zakończenie tego koszmaru i uruchomienie startu imprez biegowych.

Czy odbyłaś już bieg z którego jesteś bardzo dumna i dlaczego to ten? Liczy się pokonywanie własnych rekordów? Jaką masz motywację do pokonywania coraz większych dystansów? 

Dumna jestem z każdego ukończonego biegu i z każdej przekroczonej linii mety.

Myślę, że każdy biegacz z czasem wyznacza sobie coraz to nowe cele. W pewnym momencie przychodzi też ,,apetyt” na bicie własnych rekordów.

Jeszcze 10 lat temu, moim marzeniem był stat na dystansie półmaratonu i pobiegnięcie 10 km poniżej 57 minut.

Dzisiaj mam na koncie ponad 25 półmaratonów, 3 Korony Półmaratonów Polski (2016, 2017, 2018), 6 maratonów w tym 3 górskie i jeden Ultramaraton na dystansie 66 km.

Dziś moim marzeniem jest złamać 42 minuty na dystansie 10 km, 1 h 40 min na dystansie półmaratonu i pobiec kolejny maraton w górach, w których zakochałam się 3 lata temu.

Czego życzyć kobiecie z pasją do biegania w nadchodzącym pandemicznym sezonie? 

W nadchodzącym sezonie można mi życzyć przede wszystkim tego aby nie był ,,pandemiczny”. Powrotu wszystkich imprez biegowych do kalendarza organizatorów, abyśmy mogli cieszyć się bieganiem z nutką adrenaliny na starcie i workiem endorfin na mecie.

O mojej przygodzie z bieganiem dowiecie się z wpisu tutaj, a także jak zacząć biegać czyli: Biegnij po zdrowie. 

Fotografia: własnośći i prawa do zdjęć E. Szyszko

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.