Jak przetrwać jesień ???

Jak przetrwać jesień

Rano lubię jesień, gdy słonko się budzi i cieplutkim uśmiechem rozwesela ludzi (…)

tak brzmi początek wierszyka szkolnego mojego synka, ale czy faktycznie, pierwsze co widzę po przebudzeniu jesienią to promienie słońca? Tak może jest w weekend jak mąż da mi pospać do 8, a mój budzik nie przypomina, jak to w zwyczaju ma w tygodniu, że muszę wstać o 6:30. Perfidnie budzi mnie jeszcze wcześniej. Co to za uparte stworzenie z tego budzika to ja nie wiem.

Jesienią to co najwyżej budzi Nas wszystkich ciemność i poczucie, że to na pewno jest jakaś pomyłka. A na pewno nie jest to czas pobudki. Prawdą jest, że ja nie lubię długo spać i zazwyczaj nie mam problemów ze wstawaniem. Jak każdy mam jednak takie momenty, że chętnie poleniuchowałabym pod kołderką. Chociaż do tej 8. Kiedyś atrakcją i wytłumaczeniem dłuższej drzemki była nocna impreza, a teraz nocne atrakcje od czasu do czasu zapewnia mi moja Julia.

Zgrzeszyłabym  pisząc, że zdarza jej się to często, ale tak przyznaję się jej też czasem się to przytrafia. A tak pobudka 6:30 i przygotowania: szybka kawa, poranna toaleta, ekspresowe prasowanko, pośpieszne wkładanie drugiego śniadania do plecaka i bieg do szkoły. To wszystko nie sprawia bym jak to było w wierszyku przywitała jesień cieplutkim uśmiechem. Raczej chłodnym porankiem z ciepłą czapką i szalikiem na szyi w strugach deszczu. Czy nie dopadła Was jesienna nostalgia, chandra lub przyznajcie się chociaż malutki dołek? Mnie tak, ale postanowiłam jak co rok z tym skończyć i zamienić ten okres w złoty jesienny czas. Przygotujcie się do jesieni by Was mile zaskoczyła i nie mówię tutaj o  witaminowej suplementacji.

Moje jesienne umilacze tak je nazywam, czekam na nie i wymyślam co roku nowe.

Która kobieta nie lubi kwiatów, chyba takiej nie znam, więc jesienią pierwsze co robię to szukam pięknych wrzosów, które umilą mi poranne widoki zza okna przepięknego jesiennego deszczu, który na pewno będzie cudowny, kiedy będziemy tak na niego patrzeć z perspektywy fioletowego okiennego wrzosowiska.

Jak przetrwać jesień

Kiedy widoki są już milsze czas na zmianę naszych jesiennych dekoracji np. poduszkowych poszewek. Bardzo ładne znajdziecie w H&M Home oraz nowej kolekcji Ikea, im bardziej miękkie i przytulne tym bardziej przyjemnie nam będzie wskoczyć na kanapę zatopić się w takiej milusiej podusi, przykryć się kocykiem i tylko coś gorącego przydałoby się i mamy jesienny domowy chill.

Cotton Love

Z ciemnością i szaro burym nastrojem rozprawią się świetlne kulki cottonove love uwielbiam je za nastrój, który tworzą i ciepło. Kupicie je Tutaj

To teraz czas na reading home. Mam na to bardzo mało czasu, ale staram się jak najwięcej czytać. Zazwyczaj kończy się to jednoczesną lekturą kilku książek naraz. Obecnie jestem w trakcie, ale już mogę polecić Wam:

Terry Hayes, Regina Brett, Elementarz Stylu

  1. Terry Hayes „Pielgrzym” to kryptonim człowieka, który oficjalnie nie istnieje. Dawniej dowodził tajnym wydziałem wewnętrznym amerykańskiego wywiadu. Zanim wycofał się ze służby i zniknął, zawarł swe zawodowe doświadczenie w niezrównanej książce na temat technik śledczych. Nie przewidział jednak, że posłuży ona jako podręcznik mordercy. Świetna książka trzyma w napięciu. Niesamowity opis zdarzeń tak realny, jakbyś oglądała film. Pierwszy raz tak się czułam, że nie byłam w stanie przebrnąć przez okrutne opisy np. morderstwa było mi niedobrze;
  2. Małgorzata Łukowiak „Projekt matka” to książka o nagłej potrzebie macierzyństwa. Planie jak je zrealizować oraz o wyobrażeniach w zetknięciu z prawdziwą rzeczywistością. Jak to być w ciąży a potem być matką;
  3. Helen Fielding „Bridget Jones. Szalejąc za facetem”to nasza Bridget i jej problemy, to nie jest fabuła 3 części filmu, który obecnie leci w kinie, to zupełnie inna historia o tym jak Jones próbuje ułożyć swoje życie bez Marka mając z nim dwoje dzieci. Jak zwykle z tej serii książek, zabawna i nieprzewidywalna;
  4. Regina Brett „Bóg nigdy nie mruga”  50 lekcji na trudne chwile w życiu, książka jest moją ulubioną. Tak wolno ją czytam bo szkoda mi jej skończyć lubię ją odkrywać i wracać do tego, co było. Po prostu jest ujmująca, fenomenalna obowiązkowa lektura dla kobiet o wrażliwym sercu;
  5. Kasia Tusk „Elementarz Stylu” znana blogerka, bardzo fajnie rozprawia się ze swoją szafą. Uczy nas jak mieć szafę pełną pomysłów i być z niej zadowolonym.

Kochani Podskoczę z radości, jeśli będziecie chcieli udostępnić mój post na swoim profilu lub zostawicie komentarz.

To jest dla mnie największa nagroda!

Miłego planowania jesiennego czasu!

fot. tea: www.bottlebright.com, www.polyvore.com, ar.ikea.com, własna

3 comments

  1. ejg says:

    Piękne wrzosy, ja też je uwielbiam. Mam dla Ciebie taką „jesienną” historię: ucząca się malarstwa osoba z rodziny mojego męża, w ramach ćwiczeń, namalowała 2 pejzaże: letni i jesienny, po czym odbyło się rodzinne głosowanie, który jest ładniejszy. Teściowa i mój mąż głosowali na letni, a teść i ja na jesienny. Oboje jesteśmy skorpionami i może dlatego podobało nam się to jesienne zamyślenie i zamglenie bardziej niż rozbuchane słońcem i zielenią lato? Jesienią dobrze jest porozmyślać nad sensem „wszystkiego”…

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.